view_column
menu

Pakiet startowy

Przyznam, że środowisko startupów jest szczególnie bliskie naszym sercom. Startupowcy to przeważnie młodzi ludzie, pełni werwy, pomysłów i biznesowego zacięcia, którzy cały czas poszukują nowych rozwiązań i cały czas pytają po co? i dlaczego?

Czyli ludzie tacy jak my… no może poza kwestią wieku, z tą młodością u nas to różnie bywa :). I choć bardzo lubimy środowisko startupowców to jednak dostrzegamy dość niepokojące zjawisko jakim jest kompletne nie zwracanie uwagi na materiały firmowe.

Dobra dobra misiu nie ściemniaj…

Ok, zgadzam się, że można nam spokojnie zarzucić nieszczerość, wszak jeśli uda nam się namówić kogoś na druk materiałów firmowych to na tym zarobimy, prawda? Tak to prawda, zarobimy. Nie stoi to jednak na przeszkodzie by podzielić się własnymi spostrzeżeniami na ten temat i bazując na własnym doświadczeniu (pamiętacie my już niemłodzi) opisać jak to działa w biznesie.

A w biznesie wygląda to różnie. Są tacy, którzy mówią, że nie zwracają uwagi na to, są też tacy, którzy tak nie mówią. Zapewniam Was, że i jedni i drudzy zwracają na to uwagę i mając do wyboru firmę, od której dostaną ofertę przedstawioną w sposób spójny na materiałach powiązanych graficznie, i ofertę w stylu „od Sasa do lasa”… wybiorą „spójność”. Dlatego rekomendujemy Sartupom, zwłaszcza startupom w relacjach B2B iść drogą „spójności”, która ma jeszcze i inne zalety o czym za chwilę.

Przecież i tak liczy się wnętrze

Powiedzcie to wszystkim specom od reklamy, którzy sprzedają produkty w internecie i w realu. Tylko wcześniej przygotujcie sobie chusteczki bo jak taki spec to usłyszy, najpewniej parsknie śmiechem i was opluje.

Wnętrze tak,  jest istotne, i bez dobrych bebechów Startup nie przetrwa okresu inkubacji. Zanim jednak dojdzie do tej upragnionej chwili kiedy możecie komuś pokazać wasze cudowne cudeńko, klient widzi opakowanie i to właśnie opakowanie musi go zainteresować.


druk1

Wiem, że brzmi to niefajnie, zwłaszcza dla Startupów technologicznych, i że trudno jest to tak od razu przyjąć do wiadomości. Biznes jednak, nie buduje się w cudowny sposób sam bez zaangażowania i pracy. Biznes to nie Blake Carrington z serialu Dynastia, który tylko chodził ze szklaneczką whiskacza i od czasu do czasu unosił brew, a wszyscy w okół rozumieli o co mu chodzi i lecieli do roboty.
Młody biznes to harówa a zbudowanie dobrze prosperującego biznesu to praca żmudna i dla cierpliwych. Praca okraszona umiejętnością właściwego sprzedania swojego produktu.

Firmy same z siebie nie przyjdą do Was po Wasz produkt. Firmy dobrze działają na tym co mają i nie mają czasu na szukanie waszych cudeniek, które pozwolą im „wystrzelić w kosmos”.

Przynajmniej do czasu kiedy nie jesteście już znaną marką na rynku 🙂

Żeby zaś móc myśleć o zainteresowaniu potencjalnych klientów Waszym produktem, konieczne jest jego „opakowanie”.

  • Strona www
  • Wizytówki
  • Papier firmowy
  • Teczka
  • Koperta – opcjonalnie jeśli masz dużo korespondencji wychodzącej.
  • Prezentacja produktu/usługi

To wszystko powinno współgrać ze sobą i odzwierciedlać charakter Waszego biznesu.

A same wizytówki nie wystarczą?

No cóż… wystarczą. Większość firm ogranicza się jedynie do wizytówek i to jest ok. Wizytówka to podstawa i to musi i powinno być w każdej firmie. Pamiętaj jednak o emocjach odbiorcy. Jeśli otrzymując ofertę od Ciebie powie: „Och jaka ładna wizytówka”, a od Twojej konkurencji „Och jaka ładna wizytówka, och jaki interesujący papier firmowy”, to jednak już na starcie Twój konkurent ma jednego „Och’a” więcej. Być może to nic nie znaczy, a być może przy ofertach bardzo zbliżonych, ten jeden więcej „och” zadecyduje komu kontrahent odpowie, a kto będzie dzwonił po tygodniu po to tylko by się dowiedzieć od sekretarki, że dziękujemy ale nie jesteśmy zainteresowani.

druk2

Ok, ale żeby też nie popaść w jakąś paranoję. Nie należy przeceniać roli jaką spełnia w kontaktach biznesowych spójny wygląd materiałów jakie dostarczamy Klientom.  Z doświadczenia wiem, że nie powinno się też ich roli lekceważyć. Nigdy nie wiadomo na kogo trafi Wasza oferta, być może na informatyka w swetrze w romby, który ma gdzieś oprawę graficzną, a być może na przemiłą sekretarkę, która jednym kliknięciem może wysłać Was do „kosza” albo do „szefa”.

Skoro informatykowi forma nie przeszkadza a sekretarce może przeszkadzać po co ryzykować wysyłając niespójne i nieładne materiały papierowe czy elektroniczne?

Miało być coś jeszcze

Obiecałem na początku wpisu wskazać jeszcze inne korzyści, jakie można osiągnąć realizując spójny wizerunek swojej firmy. Oto one:

  • Określasz kierunek rozwoju – przygotowując się do briefu, który wykorzysta grafik w tworzeniu Twojego wizerunku, przeprowadzasz rozmowy w zespole, analizujesz konkurencję, szukasz tego co Ci się u innych podoba a co nie. Ten czas można doskonale spożytkować także na definiowanie tego jaki kształt będzie finalnie miała Wasza firma jak już wypłyniecie z produktem na biznesowy ocean.
  • Cementujesz zespół – jakkolwiek to nie brzmi, posiadając własne „barwy klubowe” w postaci strony www, wizytówek, papieru firmowego etc. scalasz również w ten sposób swój zespół.
  • Masz fun – a to podstawa. Wybierając logo spośród przesłanych Ci przez grafika, propozycji wyglądu tego czy tamtego materiału biurowego masz po prostu świetną zabawę w „Prezesa” decydując jak finalnie będzie wyglądał Twój biznes na zewnątrz 🙂

Tym miłym akcentem kończę wpis na dziś.
Wszystkim startupom życzę wysokich lotów i samych sukcesów.

A jak się trafią jakieś potknięcia… pamiętajcie wszelkie problemy są tylko doskonałą okazją do znalezienia rozwiązania, niczym więcej 🙂

Related Post


Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *