view_column
menu

13 najważniejszych rzeczy w content marketingu

Content Marketing – czy też inaczej mówiąc „marketing treści” to dość nowe zjawisko w Internecie, choć jeśli weźmiemy pod uwagę szybkość w jakim czas płynie w dziedzinach komputerowych można powiedzieć że Content Marketing to już co najmniej „młody człowiek” wkraczający w okres dojrzałości. 

A czym jest Content Marketing?

Content Marketing to strategiczne podejście marketingowe mające na celu tworzenie wartościowych, istotnych i spójnych treści, celem przyciągnięcia uwagi i utrzymania zainteresowania jasno zdefiniowanej grupy odbiorców, której celem jest doprowadzenie do określonych działań Klientów.1

Inaczej mówiąc, tradycyjne podejście marketingowe to strzelanie z pepeszy licząc na to, że któryś nabój trafi, content marketing zaś, to broń snajperska, która rzadko kiedy się myli.

Infografika

Takie podejście wymaga oczywiście dużo więcej zachodu ze strony marketingowców. Zweryfikowane przykłady jednak pokazują, że podejście to daje niewspółmiernie duże efekty, które mogą zostać osiągnięte przy niewielkich lub nawet żadnych nakładach finansowych.
Poniżej przedstawiam zbiór najważniejszych zasad jakie powinny być przestrzegane jeśli chcemy brać się za promowanie naszych firm/usług/produktów przy użyciu Content Marketingu. Zasady te, to wynik analizy ponad 30-stu case study2 polskich i zagranicznych pokazujących udane i nieudane kampanie content marketingowe.


Ponad 60 godzin materiałów w pigułce, specjalnie dla Was


1. Zadaj sobie kilka pytań

Na początek to najważniejsza rzecz. Przygotowanie akcji content marketingowej zacznij od odpowiedzi na pytania, które podpowiedzą Ci jaka jest i czego potrzebuje Twoja grupa docelowa:

Im więcej wiesz o swoich odbiorcach tym łatwiej będzie Ci tworzyć treści, którymi ich zainteresujesz. Jak widzisz, takie podejście jest inne niż w marketingu tradycyjnym, gdzie na początku skupiasz się na produkcie jaki masz do zaoferowania i jego zaletach… „język korzyści” coś Ci to mówi? 🙂 Ludzie już dawno przestali reagować na ten typ promocji. Gdzie nie spojrzysz wszystko jest „naj”. Dziś „naj…cośtam” już tak łatwo nie przejdzie, ludzie nie kupują marketingowej ściemy, a na zwroty „najlepsze”, „najfajniejsze”, „najbardziej”, „naj-wpisz cokolwiek chcesz” są po prostu ślepi tak jak ślepi są na bannery reklamowe wyświetlane w serwisach informacyjnych.

Pstrokacizna wystawiennicza

Pstrokacizna billboardowa – typowy banner blindness3

Starannie przemyśl co będzie dla Twojej grupy docelowej na tyle intrygujące, że zechcą się podzielić informacją z innymi. Dowiedziono, że treści, które są częściej udostępniane to te, które mają w sobie cechy kontrowersyjne. Tak więc być może warto pokusić się o zawarcie tego typu stwierdzeń w swoim wpisie?

2. Wybierz odpowiednią formę

Inną formę preferują klienci indywidualni, a inną klienci biznesowi.
W relacjach B2C dobrze sprawdzają się krótkie formy odnoszące się do „uczuć” takie jak:

  • Infografiki.
  • Treści wideo.
  • Landing Page.

Dla relacji B2B lepiej sprawdzi się marketing oparty na:

  • Studium przypadku (case study).
  • Raportach/analizach.
  • White paper.
  • Eksperckie eventy.

W zależności od Twojej grupy docelowej, warto wybrać te formy komunikacji, które lepiej do nich przemówią. Istotne też są kanały dystrybucji treści jakie wybierzesz. Jeśli Twoimi klientami są firmy, zaopatrz się w stronę firmową na linkedIn, uruchom Twittera i Google+. Dość dobrym miejscem do dzielenia się swoim contentem z firmami jest serwis goldenline, który ma bardzo dużo różnego rodzaju for dyskusyjnych, przeszukaj te zasoby w poszukiwaniu dyskusji, w których mógłbyś dodać od siebie coś ciekawego, z pewnością zostanie to docenione.

Klientów indywidualnych prędzej znajdziesz na Facebooku czy Instagramie. Tutaj na uwagę zasługuje także ciekawa aplikacja umożliwiająca wirusowe rozprzestrzenianie treści. Zyskuje coraz większą popularność dlatego warto się jej przyjrzeć i przetestować w dystrybucji chociażby infografik.

Aplikacja do dzielenia się informacjami z innymi
plague.io/

Nade wszystko jednak, pamiętaj by Twój przekaz marketingowy jaki realizujesz nie był nachalny. To istota Content Marketingu. Odbiorcy Twoich treści nie powinni jednoznacznie odbierać jej jako reklamy. Jeśli myślisz o wstawianiu przekazu: „nasze NAJLEPSZE”, w treści jaką tworzysz spotkasz się z drwinami czy wręcz internetowym hejtem. Content Marketing to niejako reklama przy okazji. Ludzie docenią to, że poświęciłeś swój czas na przygotowanie dla nich wartościowych treści i chętnie się nią podzielą ze znajomymi. Pamiętaj tylko by unikać reklamy skierowanej wprost… nie strzelamy przecież z pepeszy prawda? 🙂

3. Promuj swoje treści

Samo wytworzenie treści i wrzucenie na swoją stronę internetową niewiele da, chyba, że jesteś już znany na rynku i masz duży ruch u siebie. Zakładam jednak że nie. Przyjmij zasadę 20% – 80%

Zmierz ile czasu zajmuje Ci przygotowanie treści jaką chcesz promować. Całość, nie tylko pisanie ale i research, korekty, szukanie czy też przygotowanie grafik. Od A do Z. Ten czas to Twoje 20%. Pozostałe 80% poświęć na promocję wpisu w miejscach, gdzie gromadzą się Twoi odbiorcy.

20 procent czasu na pisanie, 80 procent czasu na promocję

Tu jednak muszę dać małą erratę i uzupełnienie 🙂

Już w trakcie pisania postu wpadł mi na skrzynkę wpis Pawła Tkaczyka4, który stoi niejako w opozycji do tego o czym piszę i o czym traktują wspomniane powyżej studia przypadków. Spytałem go o to, ponieważ kwestia ta nie dawała mi spokoju. Oto co odpisał:

Paweł TkaczykPaweł Tkaczyk


 
Zasada „20% czasu pisz, 80% czasu promuj” dotyczy zawartości typu „flow” (wiadomości o krótkiej trwałości, jak wyrwany z kontekstu wpis na FB). Jeśli rozmawiamy o story (czyli zawartości typu „stock”), proporcje można nawet odwrócić.

Natomiast nie mam złudzeń – opowieść nie rozprzestrzeni się samoistnie. Trzeba jej pomóc na początku. A jeśli nie działa… spróbować innej opowieści 🙂

Warto też monitorować aktywność wokół udostępnionych przez Ciebie linków, reagowanie na komentarze i merytoryczne dyskusje z Internautami. Przy dyskutowaniu pamiętaj o kilku zasadach:

  • Nie obrażaj się, gdy ktoś skrytykuje to co napisałeś. 🙂
  • Odpowiadaj merytorycznie i w pełni wyczerpując temat – unikaj zdawkowych odpowiedzi.
  • Monitoruj kto i gdzie o Tobie wspomina przydatne tutaj mogą być narzędzia a’la brand24.pl.
  • Odpowiadaj szybko to działa jak efekt WOW! (przyda się do tego wspomniany wyżej monitoring. 🙂
  • Pozwól sobie na odrobinę luzu. Odpowiadasz jako osoba z krwi i kości a nie jako dział marketing,u który akceptuje każdą wypowiedź w Internecie na oddzielnym komitecie sterującym.

Ogólnie rzecz ujmując „monitoring marki” to bardzo ciekawa rzecz i kiedyś jeszcze do niego wrócimy. Na razie poprosiłem guru polskiego monitoringu Michała Sadowskeigo o wskazanie trzech największych błędów jakie popełniamy monitorując swoją markę. Oto co mi odpisał:

Michał SadowskiMichał Sadowski

 

Błąd 1 – Pierwszym i podstawowym błędem jest przekonanie większości klientów, że największą wartość daje wiedza o konsumentach. Jest to oczywiście bardzo ważne zastosowanie monitoringu – od niego najczęściej zaczyna się nasza przygoda z aplikacjami tego typu. Największą wartość niesie jednak interakcja – budowanie relacji z ludźmi, którzy mówią na nasz temat oraz na tematy kluczowe z perspektywy naszego biznesu. To zdecydowanie najszybszy sposób zbudowania pozycji i rzeszy tzw ambasadorów / promotorów marki.

Błąd 2 – Kolejny błąd popełniany jest kiedy klienci „wchodzą” we wspomnianą w pkt.1. interakcję. Stawiając pierwsze kroki, marki budujące relacje z klientami w sieci często zbyt mocno starają się „sprzedać”. Brakuje mocnego nastawienia na rozwiązanie problemu klienta. A to właśnie tego typu podejście paradoksalnie daje najlepsze rezultaty sprzedażowe.

Błąd 3 – Ostatni błąd jest czasami popełniany na etapie wyboru narzędzia. Każda z aplikacji monitoringu ma swoje plusy i minusy. Każda ma też swoją metodologię zliczania wzmianek. Spora część dostępnych na rynku narzędzi stawia na ilość danych – pobierają np. także komentarze niezawierające monitorowanej frazy, ale dodane pod wpisem, który frazę zawiera. Tego typu podejście może generować gigantyczne ilości wyników, które tak naprawdę niewiele wnoszą do obrazu marki jaki próbujemy wyciągnąć z danych monitoringu. Przy wyborze narzędzia należy kierować się zasięgiem, czyli ilością unikalnych źródeł, z których monitoring pobrał co najmniej jeden wynik. Ten parametr pozwala wybrać narzędzie, które zbiera wyniki z najszerszego spektrum domen i subdomen.

Jeśli dobrze odrobiłeś punkt 1 niniejszej listy, odpowiadając sobie na pytania na pewno będziesz wiedział gdzie pokazywać swoją treść, jeśli jednak tego nie zrobiłeś rzetelnie, możesz napotkać na dwa problemy:

  • Gdy okaże się, że Twoja treść nie jest nigdzie omawiana i nie jest nikomu potrzebna.
  • Gdy okaże się, że Twoja treść jest mało unikatowa i wszystko już w niej dokładnie opisano gdzie indziej.

Obydwa przypadki na szczęście są mało prawdopodobne. Każda, nawet najbardziej specjalistyczna treść, znajdzie swoich odbiorców, którzy ją docenią. Każdą, nawet najlepiej omówioną treść, można omówić pod innym kątem, zaktualizować o najnowsze badania, wyniki czy trendy.

4. Zamień stoper na klepsydrę

Żadne działania, których głównym rdzeniem jest wiedza i ciekawa treść, połączona z edukacją, nie przynoszą rezultatów „od razu”. Promując się za pomocą Content Marketingu licz czas w miesiącach i latach a nie dniach i tygodniach.
Efekty działań Content Marketingu z pewnością są dużo mniej spektakularne, dają jednak dużo trwalsze efekty w dłuższej perspektywie czasu.

5. Zaplanuj działania promocyjne

Podstawowa zasada. Zanim wydasz jakikolwiek budżet, przemyśl najpierw co chcesz osiągnąć i co chcesz zrobić. Nigdy odwrotnie. Ok pewnie teraz powiesz, że to normalne zachowanie. Czyżby? Tak z ręką na sercu, nigdy nie widziałeś kampanii marketingowych realizowanych na zasadzie – bo inni tak zrobili… bo budżet trzeba zagospodarować… bo to wygląda fajnie…?
Jeśli położyłeś rękę na sercu i z czystym sumieniem stwierdziłeś „nie, nie widziałem” polecam zatrudnić się w korporacji. Choć nie należy tutaj pod żadnym pozorem generalizować. Są na tym świecie korporacje zdroworozsądkowo podchodzące do swoich budżetów marketingowych.

W kontekście planowania działań promocyjnych warto zainteresować się serwisem whitepress.pl/, który daje kompletne wsparcie przy budowie i publikacji Twoich eksperckich treści w wielu miejscach w sieci.

Dobrze jest zawczasu przygotować sobie listę potencjalnych zainteresowanych odbiorców (mediów, grup dyskusyjnych, fanpejdży etc.) i zaplanować kolejność działań komunikacyjnych. Oczywiście można uruchomić całą komunikację w jednym momencie, jednego dnia wysyłając do wszystkich potencjalnie zainteresowanych osób informację o naszym wpisie. Choć przy takim podejściu możesz osiągnąć efekt „sky is the limit” na wykresie odwiedzin Twojego bloga, to z drugiej strony, przy takim podejściu trudniej jest monitorować, które formy komunikowania zadziałały, a które nie.

Dobrze zaplanowane działania, uruchamiane w odpowiednim momencie pomogą nam nie tylko właściwie interpretować wyniki ruchu na stronie/blogu, ale także dobrze zorganizują nam przygotowania do realizacji kolejnych kroków planu. Główną przewagą jaką daje nam realizowanie zaplanowanych działań, względem działań „ad hoc” zapytałem Roberta Bernaciaka – Eksperta ds Digital Marketingu z 12-sto letnim doświadczeniem w branży. Oto co odpisał:

Robert Bernaciak

 

Dobrze rozplanowane działania contentowe zawsze dają poczucie utrzymania działań marketingowych pod kontrolą. To duży komfort psychiczny posiadać zawczasu przygotowany harmonogram publikacji naszych treści, ale ten komfort ma również konkretny wydźwięk biznesowy. Z góry zaplanowane działania przekładają się często na wyższą efektywność biznesową, gdyż minimalizujemy ryzyko popełnienia błędu jak np. brak publikacji, który skutkuje spadkiem ruchu, a co za tym idzie np. sprzedaży.
Z drugiej strony warto mieć w zanadrzu zasoby, aby sporadycznie wykorzystywać moment sytuacyjny (wydarzenie w gospodarce, polityce czy społeczeństwie). Czasem warto skorzystać z efektu większego zainteresowania społeczeństwa danym tematem, aby umiejętnie wkomponować w to swój produkt czy usługę i zyskać większe niż zwykle nim zainteresowanie. Mimo wszystko, wbrew pozorom, do takich działań też należy być przygotowanym 🙂

6. Bądź autentyczny i nienadęty

Poczucie humoru i autentyczność mają ogromną siłę przebicia. Znacie gościa z DollarShaveClub.com? Na starcie nie stać go było na wynajęcie agencji do nagrania filmu reklamowego, skrzyknął więc pracowników i nakręcił to sam.

Efekt. Firma obecnie jest wyceniana na 615 000 000 USD5

Co ciekawe i w polskiej przestrzeni marketingowej można znaleźć takie rodzynki. Dla porównania dwa filmy biznesów z tej samej branży i tego samego rynku lokalnego.

Krakowscy developerzy:

Firma Activ Investment poszła drogą tradycyjną. Film poprawny, grzeczny, pokazujący spore osiągnięcia firmy… i nudny jak flaki z olejem.

Przyznam, że ledwo wytrzymałem do końca, a przygotowując wpis musiałem, bo wszystko trzeba sprawdzić dokładnie zanim się coś napisze. Od daty publikacji 18.02.2014 film został wyświetlony 575 razy6 co daje średnio jeno wyświetlenie na 1.3 dnia. Nie wiem ile kosztowało przygotowanie tego filmu ale wynik dość marny.

Jeśli Wam uda się obejrzeć ten film w całości, koniecznie dajcie znać, z miejsca dostaniecie 10% rabatu na nasze usługi, tylko uwaga, będę przepytywał ze znajomości filmu :).

Są też jednak i takie filmy reklamowe:
Firma GL Development poszła inną drogą i zrealizowała Low Cost film, z co prawda grą aktorską na poziomie totalnej amatorszczyzny ale za to autentyczny i z humorem.

To jest coś co oglądasz dwa razy, za pierwszym razem przecierając ze zdumienia oczy i zastanawiają się. jakim prawem ta reklama mogła w ogóle powstać? Mogła i powstała i bardzo dobrze działa.
Od publikacji filmu 05.02.2016 film został wyświetlony 12 174 razy. Daje to średnio 206 wyświetleń na dzień.

12 tys. wyświetleń vs 575 wyświetlenia a wystarczyło tylko zmienić podejście i odrobinę zaryzykować.

Inne fajne przykłady? Proszę bardzo:

Jak widać z humorem i przymrużeniem oka reklamy mogą zdziałać cuda. Internauci wybaczą nam wiele niedociągnięć jeśli tylko zadbamy o to by:

  • Czytając lub oglądając nas uśmiechnęli się.
  • Uzyskali od nas interesującą ich informację.
  • Żebyśmy ze swoim przekazem byli dla nich autentyczni.
  • Dostali coś od nas co mogą sobie „wziąć” – o tym za chwilę.

7. Daj ludziom coś co sobie wezmą… i czym się podzielą 🙂

W przypadku tego wpisu to jest prezentacja na samym końcu do wzięcia jako przydatna ściąga do wydrukowania dla wszystkich, którzy chcą zacząć bawić się Content Marketingiem. Tworząc treści – zwłaszcza te dla biznesu – warto dać im coś co będą mogli wykorzystać. Ponieważ Internet to naturalna kopalnia wiedzy… nic prostszego jak dać ludziom dobrze skatalogowaną, sprawdzoną i rzetelną jej dawkę, przydatną dla nich i wnoszącą do ich życia coś wartościowego.
W świetle ogólnodostępnego dziadostwa informacyjnego, taki prezent będzie dla użytkownika z pewnością cenny. Należy tylko zadbać, by był podany w sposób estetyczny i miły dla oka.

Daj coś od siebie

8. Dobre to za mało

Tak, zdecydowanie content marketing to nie zabawa dla kogoś kto odpuszcza szczegóły. Wszystko co prezentujesz, piszesz, pokazujesz innym, jeśli ma być dla nich atrakcyjne musi być dopieszczone w najdrobniejszym detalu. Ludzie co prawda przymkną oko na drobne niedoróbki, jednak niechlujstwo będzie kategorycznie przez nich odrzucone. Podstawowe błędy jakich możemy się tu dopuścić to:

  • Niesprawdzone informacje – zawsze sprawdzaj w kilku źródłach, wyrób w sobie żyłkę dociekliwego badacza.
  • Jeden punkt widzenia – czasem podczas badań okaże się, że natrafisz na dobrze uargumentowane tezy nie pasujące do Twojej. Nie bój się ich, nie ignoruj. Do wszystkiego można się odnieść i pokazać inny punkt widzenia.
  • Brak estetyki – sama wiedza to nie wszystko. Oprócz dobrze sprawdzonej informacji warto też poświęcić chwilę na jej profesjonalne przygotowanie i zaprezentowanie. (Wkrótce udostępnię wpis agregujący wszystkie ciekawe narzędzia (płatne i darmowe), które pomogą Ci dobrze przygotować Twój content pod względem graficznym. Typowe dla Content marketingowców tak więc jeśli jesteś tym zainteresowany daj znać).
  • Przegadany temat – postaraj się ograniczać treści pisane, zwłaszcza w zestawieniach czy infografikach. Obraz jest znacznie bardziej wymowny i lepiej przyswajalny.  Można też pomyśleć o krótkich treściach video – nie nie muszą być to treści profesjonalnie nagrane w studiu filmowym. Tu naprawdę wystarczy Twoja komórka. 🙂
  • Dokumenty zbyt duże – i tutaj nie chodzi o ilość informacji, a o zwykłą przyzwoitość i poszanowanie łącza internetowego. O ile ściągnięcie z internetu pliku 20MB nie stanowi problemu, o tyle wysłanie go znajomemu e-mailem już tak. Jeśli przygotowałeś prezentację, którą chcesz się podzielić z innymi ogranicz rozmiar pliku i dobrze go skompresuj. Dla leniwych przyda się serwis smallpdf.com/pl/compress-pdf, w którym skompresujecie swój plik za darmo, automatycznie i szybko. Podaj linki do wysłania, ułatw dostęp do swojej prezentacji jak tylko się da.

9. Bądź subtelny

Pamiętaj, jesteś snajperem, a nie strzelającym z pepeszy wariatem. Twój content trafia tam gdzie powinien i w momencie, w którym powinien trafić (na marginesie: badania pokazują, że najmniejszy CTR mają mailingi wysyłane w weekend. W poniedziałki nikt nie klika. Najlepiej klikalne są mailingi wysyłane w środę). Skoro promujesz wiedzę nie krzycz do odbiorcy, że u Ciebie wszystko NAJ… wyobrażacie sobie taki raport dla B2B ze stroną tytułową a’la:

Jak nie należy robić?

„Reklama” w Content Marketingu nie jest celem samym w sobie. Osoby tworzące Content Marketing, a wcześniej zajmujące się tylko Marketingiem muszą zmienić podejście. Bez tego ich treści szybko zyskają łatkę „sztuczności” i „śmieszności” a tego bardzo trudno się pozbyć i trudno na to reagować w kontekście nieprzychylnych internetowych komentarzy.

10. Nagraj Video

Treści video to z pewnością kierunek w jakim Internet zmierza wielkimi krokami. Przydatność tego typu materiałów ma dla mnie dwie główne zalety:

  1. W materiale video możesz przekazać znacznie więcej i szybciej niż za pośrednictwem jedynie tekstu (70% komunikacji to komunikacja niewerbalna, a więc to co w dużej mierze możesz przekazać za pomocą filmu).
  2. Youtube to druga co do popularności wyszukiwarka w internecie (53,746 tyle zapytań na sekundę odnotowuje wyszukiwarka google5 – 11,200 tyle zapytań na sekundę odnotowuje Youtube6).

Źródła danych: comscore.com/Insights/Rankings

Dodatkowo, nagrany film, pozwala na przekazanie dużo więcej niż napisany tekst. Mowa ciała, nasze gesty, wyraz twarzy – to wszystko ma ogromny wpływ na odbiór naszej treści jaką prezentujemy naszym odbiorcom. W 2005 roku przeprowadzono ciekawy eksperyment, w którym pokazano różnice w jakości odbioru wysyłanego przez ludzi komunikatu w zależności od formy przekazu jaką wybierzemy7.
Badanym polecono przekazać 10 wiadomości. Niektóre z nich były poważne, inne sarkastyczne. Połowa wiadomości została wysłana pocztą elektroniczną, druga połowa przekazana w rozmowie telefonicznej. Co się okazało?
Tylko 56% wiadomości e-mail zostało prawidłowo zinterpretowanych przez odbiorcę. 56% – oznacza to, że prawie połowa wysłanych przez nas e-mailii jest interpretowana inaczej niż tego oczekujemy… W przypadku rozmów telefonicznych odsetek poprawnie zinterpretowanych komunikatów wzrósł do 73%. Jak widać, samo dodanie naszego głosu poprawia jakość komunikacji o 1/4. Jak dużo zyskamy dodając dodatkowo nasz wygląd i nasze gesty? Niestety – nad czym ubolewam – badanie nie weryfikuje tego, myślę jednak, że możemy spokojnie założyć, że odsetek ludzi poprawnie interpretujących nasze intencje jeszcze bardziej by wzrósł.
Co jeszcze ciekawe w tymże badaniu, to to że od strony nadawcy „pewność”, że odbiorca właściwie zinterpretuje intencje komunikatu jaki przekazujemy, niezależnie od formy jego dostarczenia był na niezmiennie wysokim poziomie blisko 80%.

Inaczej mówiąc, jesteśmy pewni co do tego że blisko 80% naszych emailii zostanie właściwie interpretowana, tymczasem odsetek ten to jedynie 56% procent. To może rodzić wiele nieporozumień biznesowych, o czym warto wiedzieć.

11. Rankingi i zestawienia

Taka forma prezentowania treści jest szczególnie atrakcyjna dla odbiorcy.

  • 10 sposobów na wypadanie włosów.
  • 3 porady jak zacząć biegać i nie dostać zawału.
  • 25 najlepszych rozmów rekrutacyjnych.

Tego typu wpisy lepiej przyciągną uwagę z dwóch powodów.

  1. W tytule wpisujemy cyfrę a ta przyciąga uwagę lepiej niż tekst.
  2. Lubimy proste i szybkie rozwiązania podane na tacy.

Treści tego typu to po „infografikach”, treści najczęściej udostępniane przez innych.

Przygotowanie zestawień i rankingów przykuwa uwagę odbiorcy i daje możliwość szybkiego zorientowania się w tym co Twój wpis zawiera. O trzy główne porady, na co zwracać uwagę przy tworzeniu tego typu wpisów, poprosiłem Tomasza Adamca, autora bloga zenmarketing.pl/blog/ – oto jego odpowiedź:

Tomasz Adamiec

 

Porada 1 – Przygotuj się i zrób tzw. research. Kiedy już zaczniesz pisać, nic nie powinno Cię rozpraszać. Zbierz wszystkie potrzebne informacje przed rozpoczęciem pisania. W przeciwnym razie, będziesz co chwilę przerywać pisanie, aby zaglądnąć do internetu.

Porada 2 – Postaraj się czymś zaskoczyć. Nie zawsze jest możliwe, aby wszystkie punkty były unikalne, ale staraj się w pierwszym i ostatnim, zaskoczyć czytelnika. Ludzie mają skłonność do skanowania tekstu przed przeczytaniem. Jeżeli żaden punkt ich nie zaintryguje, prawdopodobnie zamkną stronę, nie przeczytawszy wpisu.

Porada 3 – Tytuł jest tak samo ważny jak wpis. To od tytułu zależy czy ktoś kliknie w Twój artykuł. Sama treść może być świetna, ale z słabym tytułem niewiele osób ją przeczyta. Dlatego poświęć trochę czasu na wymyślenie świetnego tytułu. Możesz tez skorzystać z poniższych gotowych formuł lub się nimi zainspirować:

  • 10 sposobów na [wpisz].
  • 10 powodów, dlaczego powinieneś [wpisz].
  • 7 zaskakujących powodów, dlaczego [wpisz].
  • 10 [wpisz], które ułatwią Ci życie.
  • 10 rzeczy, których nie wiesz o [wpisz].

12. Dogłębnie analizuj i wyczerpująco opisuj

Tworząc tak zwane „epickie posty”, budujesz zaufanie swojego audytorium, które widzi ile pracy włożyłeś w przygotowanie treści. Content Marketing to głównie badanie i analizowanie. Przekopywanie setek stron materiałów, kontakty z ekspertami, zbieranie opinii i przeprowadzanie mikroankiet.
I choć to trudne… bo już chciałoby się pochwalić swoim wpisem przed światem, warto spokojnie przeanalizować opisywany temat i dokładnie przyjrzeć się mu z każdej strony.
Każda dodatkowa godzina spędzona na przygotowanie wpisu, zaowocuje w przyszłości wartościowymi kontaktami osób, które dzięki tobie poszerzą swoją wiedzę.

A propos kontaktowania się z ekspertami. Raczej nie licz na to, że z ochotą przyjdą i przeczytają twój wpis na 30 stron, odpowiadając rzeczowo na każdy poruszony przez Ciebie temat. Ich czas jest cenny, mają setki spraw na głowie i nie należy się obrażać jeśli nie odpiszą na wysłany przez Ciebie e-mail z prośbą o komentarz. To co mogę doradzić to:

  • Przygotuj konkretne i krótkie pytanie do eksperta.
  • Nie wysyłaj blogerowi / ekspertowi pytania nie z jego dziedziny, którą się zajmuje w Internecie, to nie ma sensu.
  • Sformułuj pytanie w taki sposób żeby go nieco zaintrygować.
  • Napisz jedno, dwa zdania po co do niego piszesz i co zrobisz z jego odpowiedzią.
  • Nie sil się na jakiś strasznie formalny i oficjalny styl. Ekspert też człowiek.
  • Nie bądź dla niego anonimowy. Postaraj się wcześniej, żeby Cię poznał na swoim blogu, emaila wyślij etc.

Tworząc wpis konsultowałem się z kilkoma osobami. Tomasz Adamiec dodał jeszcze jedną uwagę odnośnie tego jak skuteczniej „zagaić” rozmowę z ekspertem, o której warto pamiętać i którą wytłuszczam jako bardzo istotną.

Tomasz Adamiec

 

Przy pytaniu zawsze warto nawiązać do wypowiedzi lub treści stworzonej przez pytaną osobę. Wtedy wiadomo, że dana osoba ma wiedzę na dany temat oraz zaczyna działać zasada konsekwencji. Ludzie lubią być konsekwentni, więc jeśli raz się wypowiedzieli na dany temat, np. u siebie na blogu, wtedy też będą bardziej skłoni wypowiedzieć się na ten temat ponownie.

Zdziwisz się jak łatwo można nawiązać z kimś wartościowym ciekawą interakcję w Internecie i w świecie realnym.

13. Kolekcjonuj inspiracje

Interesuj się dziedziną, jaką sobie wybierzesz. Wchodź w interakcje na blogach innych osób, które także to opisują. Dobrym miejscem na znalezienie inspiracji do Twoich wpisów są dyskusje i komentarze pod wpisami osób blogujących w sieci. To naprawdę kopalnia inspiracji 🙂

Podsumowanie

Zapraszam do krótkiego podsumowania wpisu. Dla lubiących „wiedzę w pigułce” przygotowałem bezpłatną prezentację zawierającą spis wszystkich punktów omawianych powyżej.
Dobra jako:

  • Ściągawka dla zapracowanych marketingowców.
  • Pomoc dla blogerów tworzących treści w Internecie.
  • Właścicieli firm chcących wypromować swoją usługę / produkt.

Pobierz “Content Marketing.pdf” Content-Marketing.pdf – Pobrano 161 razy – 1 MB


1 – Źródło: contentmarketinginstitute.com/what-is-content-marketing/
2 – Źródło: zenmarketing.pl/marketing-case-studies/
3 – Źródło: biznes.trojmiasto.pl/Reklama-na-elewacji-budynku-n51881.html
4 – Źródło: paweltkaczyk.com/pl/zonglujacy-kanalami/
5 – Źródło: businessinsider.com/how-the-dollar-shave-club-became-a-615-million-company-2015-6
6 – Dane na 05.04.2016
7 – Źródło: internetlivestats.com/one-second/#google-band
8 – Źródło: mushroomnetworks.com/infographics/youtube—the-2nd-largest-search-engine-infographic
9 – Źródło: psycnet.apa.org/journals/psp/89/6/925/

 

Related Post


Powrót

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *